Aurox czyli distro które umarło…

28 02 2007

Od Auroxa 9.2 zacząłem swoją przygode z linuxem, pamiętam jeszcze te wybuchy podniecenia “O jezu! Tam nawet słownik jest!” Wtedy nie wiedziałem że to poprostu aspell i że on był jest i będzie ale to tylko mały szczegół. Z tym distrem odrazu miałem pierwsze problemy, te proste np. “Jak zamontować partycje z windowsem?” a i te trudniejsze, “Czemu on się raz włącza normalnie a raz się wiesza?” ale te już wynikały z samego zaniedbania developerów auroxa. Później spróbowałem ubuntu bo podobno szybkie i wogóle the best! Ale jakoś mi afrykańskie klimaty nie podchodziły więc zainstalowałem nowszą wersje Auroxa 10.1. Z tą było ciut lepiej ale też nie doskonale, wytrzymałem na nim prawie cały rok. W miedzy czasie próbowałem innych dystr ale jakoś nie polubiłem niczego tak jak auroxa. Jednak przyszedł czas na wypróbowanie Vector Linuxa. Geezzz jakie to jest szybkie! Raz dwa trzy mozille włączasz w 3 sek ty! Od tamtej pory można było powiedzieć że zdobyłem nową Dziewczyne;p. Po połowie roku tgz’tki porządnie mnie wnerwiły, ten brak zależności potrafi człowieka torturować gorzej niż ksiądz w kościele, trzeba było coś z tym zrobić. Tak sobie patrze, a tu aurox 11.1 fiu fiu fiu zaczynamy downloading 3 dni i miałem 4 cd (wtedy to miałem neta jak cholera 10kB/s max) zainstalowałem zobaczyłem poczytałem, później zacząłem się udzielać na forum auroxa, potem chciałem pomóc w jego rozwoju, więc zdobyłem access na buildera. Wspomne że już wtedy używałem Auroxa 12.0 którego uważam za najlepszą z wszystkich wersji. Troche paczek zrobiłem (może 20) i nagle Aurox zawiesił swoją działalność. “Co teraz będzie?” “Czy aurox się odrodzi?” “Czy developerzy podejmą walke?” Te pytania pojawialy się nie mal codzinnie. Napomknę że Aurox umrał jako firma a nie jako dystra, bo to nie developerzy go zabili tylko Prezes spółki Aurox z o.o. Community (troche marne) myślało nad odrodzeniem Turoxa. Był to w pewnym rodzaju contrib dla auroxa, ale został także zawieszony bo nie było chętnych do pracy. Jedynie HeadMaster Tuputs coś tam dla niego budował głównie na własny użytek. Jak wiemy wszyscy aurox nie miał dobrej opini w internecie, turox także jako że był ściśle związany z auroxem. Więc nazwa została zmieniona na jazz-linux. Plany były, no i w sumie są nadal. Nad nim miało pracować ok.10 osób ale jakoś tak wyszło że o ile wiem to pracuje obecnie ze 4, dlatego że np. czasu nie było, albo ludzie po uciekali na inne dystry (W tym ja na fc:D) . Jak zainstalowałem poraz pierwszy fc6 to mi sie nie bardzo podobała, wiele rzeczy nie działało, albo coś się sypało itp. Więc siedzałem na auroxie 12.0 bez updatów, bez wsparcia, w sumie to bez niczego. Na drugiej partycji było gen2 ale imho ta cała kompilacja to o dupe rozbić. Mam Athlona 3500+ i mnie jasny ch*j strzalał jak coś wiekszego trzeba było updatować (gnome się kłania), chociaż na auroxie było mi wmiare wygodnie to jednak zrobiłem drugie podejście do fedory. Zupdatowałem system i klątwa prysła! Wszystko działa jak należy, potem konifguracja repo, doinstalowanie paczek i o to jestem!

Jazz-linux miałbyć taką lepszą fedorą, ale tak się zastanawiam jakim cudem mielibyśmy to zrobić? Nad fedorą pracuje 300 osób a nad jazz’em miało pracować 10, i co można jeszcze można wymyślić żeby jazz był lepszy od fedory? Znając życie to by był taki klon fedory z polskimi addonsami (konfiguracja neostrady itp.) mi by to pasowało, tylko że jazz’owcy robią własne paczki które już są w fc, ale po co?

Myślałem ostatnio na fedorą zrealizowaną w tej koncepcji co Ubuntu 6.12(?) Elokwentny Emu. Żeby fedorka miała wszystkie kodeki, appsy do konfiguracji neo itp. To mogłoby się przyjąć ale po co robić od nowa dystre które i tak będzie taka sama jak pierwowzór? Ja osobiście życze jazz’owi jak najlepiej ale nie wierze że coś sensownego z tego będzie. Acha własnie sobie przypomniałem o tym że auroxa (jako marke) wykupiła pewna firma Coba, w której jest a) prezes który kompletnie nie wie co to linux (ew. udaje takiego pacana) b) koleś który jest wmiare obeznany i wie co robić. Ale czy dwie osoby w tym jedna “nie wierząca” ;] może zrobić dystrybucje taką dobrą jak fc? Wątpie. Z tego co wiem mieli zatrudnić pracowników i… używać społeczność jako czarnej, murzyńskiej siły roboczej. Koncepcja brzmiała tak “Wy zrobicie, my zapakujemy i sprzedamy oraz zarobimy troche kaski” Z takimi pomysłami do sejmu a nie do nas! Won! I nie wracać!





Gorion Hax0r pierwszej klasy.

27 02 2007

W dzisiejszych czasach każde dziecko wie kto to jest Gorion, Ci głupsi nadal są przekonani że to postać z kultowej gry Baldurs Gate, ale ja dla św. spokoju przypomne że to jeden z najlepszych hakerów na całym świecie. On jako jedyny zhakował serwer policji emacsem przez sendmail i to on potrafi się włamać do komputerów nie podłączonych do sieci. Wpisałem sobie ostatnio na youtube.com w szukajce “Gorion” i zostałem uświadomiony że ów haxor zaszczycił swoją obecnością pana Sekielskiego i Mrozowskiego w programie “Teraz My”. Szkoda tylko że ten odcinek ma charakter satyryczny ;], ale przeciez każdy śmiać się musi bo inaczej się udusi, nie?

Zastanawia mnie pewien fakt, jeden z panów prowadzących powiedział że nasz “Haker” w środowisku hakerskim jest znany jako Gorion, zrobiłem joina na #chcialbym_byc_jak_gorion@poznan.irc.pl i wcale nie czuje się hax0rem takim jak Gorion, a szkoda bo podobno pajace są zawsze weseli ;] Wracając do meritum sprawy, słyszałem ostatnio że w polsca zaczała działalność mafia Goriona, od dzisiaj każdy kto ma sendmaila musi się strzec, bo Gorion jest już tuż za twoim IE. ;] Na koniec pokusze się o stwierdzenie: “Nawet Chuck Norris boi się IE Goriona” bo tak własnie jest, teraz już nie będzie się dzieci straszyć bobłakami, strzygami itp. tylko naszym polskim l33t h4X0r’em Gorionem.

Specjalnie dla czytelników zmieszczam próbke wspaniałych umiejętności Goriona
15:49 -!- mode/#security [+b *!*@*.tpnet.pl] by gorion_"
Tak! Ten pan to potrafi… niezłe, nie?:>





Smart-gui

26 02 2007

Słonko świeci ptaszek kwili może byśmy coś wypili. No ale niestety dzisiaj dopiero poniedziałek więc czym innym trzeba się zająć. Tak sobie właśnie aktualizuje system i się podniecam jakie to proste i szybkie w fedorze. A to dzięki mojemu ulubionemu menagerowi smart! Dlaczego smart? Po pierwsze dlatego żę nie jest taką krową jak yum. Zanim w yum’ie wypisze mi liste pakietów do aktualizacji w smarcie już dawno skończe aktualizacje i zdąże się dodatkowo podrapać. Ale to nie koniec extrasów. O ile wiem yum obsługuje tylko repozytoria yum’owe, ani aptowe, ani smartowe ani te afrykańskie od łubudubu mu nie podchodzą, a smart obsługuje dokładnie 15 typów repo. W tym yasta, urpmi. yum, apta a nawet repozytoria od slackware, wiec imho jest w czym wybierać. Druga sprawa to łatwość obsługi. Przypuśćmy że chcemy sobie zobaczyć jakie pakiety są w repo livina-testing. Bierzemy View-Tree Style-Channels i mamy podzielony pakiety według repozytoriów. Jeżeli chcemy zainstalować starszą wersje jakiegoś pakietu to poprostu wyszukujemy go w smarcie i zaznaczamy install, a wtedy program sam go downgraduje do wybranej przez nas wersji. Raz miałem problem że mplayer nie doinstalował jakiejś zależności do końca przez yum’a i jak chciałem ją zainstalować ponownie to pisało upracie że pakiet już jest i guzik go moje zachcianki obchodzą. Wtedy zainstalowałem smarta, wybrałem opcje fix all problems i włala! Mplayer smiga jak szalony ;] Jeżeli np. chcemy żeby nam nie upgradowało jakiegoś pakietu to ustawiamy tej wersji większy priorytet i już problem z głowy, ew np. gdy mamy xine z liviny a w atrpms się pojawią częściej nowe wersje co nam nie odpowiada, tak samo możemy dla tego pakietu na tym “kanale” (channel) ustawić wyższy priorytet i po sprawie. To tylko zalążek tego co potrafi smart, tak naprawde tam jest multum opcji których ja niestety nie znam znaczenia, bo mi są poprostu nie potrzebne lub są potrzebne ale o tym jeszcze nie wiem ;p

Od siebie polecam zastąpienie yum’a smartem i imho jego dobrą nakładką graficzną. Nie opisałem tutaj opcji konsolowych smarta bo jednak wole robić klik-klik niż stuk stuk. Zainteresowanych co to bydle potrafi pod terminalem zapraszam do lektury “man smart” a narazie wszyscy robią:
yum install smart-gui Jest on w repo extras.





Przewodnik Użytkownika

26 02 2007

Został wydany przewodnik użytkownika dla fedory. Jest to dokument który opisuje wszystkie aspekty defaultowego pulpitu oraz aplikacji tuż po instalacji fedory core. Taki coś jak przewodnik po systemie windows, od wielkich podstaw. Czyli co to jest panel, jaka jest przeglądarka, odtwarzacz, jak zmienic theme, a nawet jak się zalogować ;]. Imho to jest tylko dla totalnych laików albo sekretarek co całe życie siedzą na maszynie do pisania, ale to moze być idealny dokument aby go dodać do pudełkowej wersji fedory.

Apropo logowania, looknijcie na te wspaniałe grafiki od f7! A może ktoś wie skąd zdobyć ten theme dla gdm’a?:>





Instalacja Firefoxa 2.0

25 02 2007

Tyle razy na forum fedory widziałem posty o tym jak zainstalować Firefoxa 2.0. Czy ludzie nie potrafią użyć szukajki albo google? To takie trudne ? Imho jeżeli ktoś potrafi włączyć komputer,zainstalować linuksa to i poszukać też powienien umieć. A z okazji tego że ekolodzy walczą o doline rozpusty ja opisz cały proces na tym śmierdzącym blogu.

A więc mam trzy sposoby na instalacje firefoxa 2.0. Na początek opisze ten najłatwiejszy, ale imho najmniej bezpieczny. Będzie to update paczki z fc6 ff1.5 do paczki z fc7 ff2.0. Więc otwieramy konsole, logujemy się jako root (su) i piszemy zaklęcie:

yum update firefox enablerepo=development

Drugi sposób to instalacja paczki firefoxa 2.0 przygotowanej przez jednego z developerów fedory dla fc6. Najpierw musimy dodać jego repozytorium do yum’a. Więc zalogujmy się jako root, i utwórzmy plik tekstowy w /etc/yum.repos.d/ o nazwie remi.repo

touch /etc/yum.repos.d/remi.repo

Teraz edytujemy ten plik dowolnym edytorem (nano, vi, vim, gedit) w moim przypadku wybór padł na nano.

nano /etc/yum.repos.d/remi.repo

I wklejamy to do edytora:


[remi]
name=Les RPM de remi pour FC$releasever - $basearch
baseurl=http://remi.collet.free.fr/rpms/fc$releasever.$basearch/
http://iut-info.univ-reims.fr/remirpms/fc$releasever.$basearch/
enabled=1
gpgcheck=1
gpgkey=file:///etc/pki/rpm-gpg/RPM-GPG-KEY-remi


[remi-test]
name=Les RPM de remi en test pour FC$releasever - $basearch
baseurl=http://remi.collet.free.fr/rpms/test-fc$releasever.$basearch/
http://iut-info.univ-reims.fr/remirpms/test-fc$releasever.$basearch/
enabled=1
gpgcheck=1
gpgkey=file:///etc/pki/rpm-gpg/RPM-GPG-KEY-remi

Zapisujemy, wychodzimy i znow wypowiadamy zaklęcie:


yum update firefox

Trzeci sposób to ściągnięcie tarballa z oficjalne strony firefoxa, rozpakowanie w dowolnym folderze i w sumie tyle. Ale w tej kwesti poradzcie sobie sami ;p





Koniec #fedora-extras!

19 02 2007

No i poszło! Niejaki spot, (domyślam się że człowiek zasłużony dla fedory) brutalnie zabił kanał #fedora-extras@freenode wykopując wszystkich za drzwi. Zrobił to jednak bezboleśnie oraz szybko zabezpieczył ślady i przekierował nas do lokalu o nazwie #fedora-devel.

#fedora-extras #fedora-devel :Forwarding to another channel <<== Taki o to napis możemy znaleść na miejscu zbrodni.

Jednak do takiego prawdziwego końca extras jeszcze nam troche brakuje. Obecnie trwają poprawki wszystkiech paczek z repo core by było tak przyzwoite jak te z extras. Do finalu jeszcze sporo drogi, bo dopiero 75 paczek przeszło sprawdzanie a w kolecje czeka ok. 1000.  Aktualny stan prac można podejrzeć (tylko dyskretnie prosze) na  http://rubenkerkhof.com/review. Zobaczymy co przyniosą kolejne dni. Miejmy nadzieje że nie następne przełożenie premiery Fedory 7 ;)





Fedora najlepszy linuks na świecie

19 02 2007

Fedory używam przykrótko, bo zaledwie od 3 miesięcy. Tyle że wczesniej używałem Ś.P Auroksa, a przeciez to była taka polska fedora;p.

Po jej instalacji próbowałem jeszcze wielu dystr np. Arch, Kateos, Suse, Mandriva ale żadna nie daje tyle radości co właśnie moja własna fedorka. Kusi mnie troche na ubuntu, ale wiem że go nie będe używać. Dlaczego? A no bo po pierwsze: format pakietów Deb(ilny), co nie pozwala mi się w pełni cieszyć systemem a po drugie defaultowo jest tam niesamowicie brzydkie gnome, a jestem zdania że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Ale wracjąc do meritum. Fedora ma wszystko to co najlepsze. Jest piękna (oh mój gnomik!) wygodna (yum/smart + rpm), szybka (nie to co suse) oraz wszystko jest w niej na miejscu (konfigi), moge sobie poklikać (klik-klik i 1280×1024 się kłania) albo postukać (stuk stuk i znów coś popsułem ;/) Przyczym zdecydowanie jestem za klik-klik. Podobno portage w gentoo wymiata, a ja powiem tyle że w fedorze brakowało mi tylko dwóch paczek. Pierwsza to Cedega a druga to Vmware, więc chyba wszystko jasne. Zero problemów z obsługą sprzętu, irda, blut, joy, pad wszystko działa jak należy. Codziennie nowe upgrady, dużo poprawek bezpieczeństwa oraz aktualizacji wersji programów. Przykładowo na najświerzsze wersje beryla musze czekać nie całe 24h więc imho jest nieźle. Jeżeli jesteśmy zwolennikami najnowszych paczek, to rawhide stoi przed wami otworem. Mam tam zawsze najnowsze oprogramowanie. Jest też możliwość mieszania dwóch gałęzi i to bez żadnych większych konsekwencji, chcesz najnowsze gnome ? A to bierz! yum update *gnome* –enablerepo=development i wuala! Jednak ta metoda jest nie zalecana dla początkujących użytkowników, wiadomo jak to jest z najnowszymi rzeczami. ;p

Moja fedora składa się ogólnie z takich o to appsów:

Władze trzyma: Kernel 2.6.20
Gości mnie: Gnome (jedyne i nie powtarzalne)
Muzyke sponsoruje: Rhythmbox
Filmy zapodaje: Totem
“Okno” na świat otwiera: Firefox
Łączy z ludzmi: Kadu/Gajim
Grypsuje do szefa: Gnome-terminal
Skargi pisze: openoffice.org
Upiększa wnętrza: Beryl
A wszystko psuje: Stiffler ;]

No to chyba wszystko co chciałem powiedzieć.

To mówiłem ja – Stiffler ;p








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.